|
 |

„Okiem reportera”
Projekt „OKIEM REPORTERA” podjęty w roku 2007 przez Zespół Szkół w Tenczynku w ramach programu „Multimedialna szkoła” objął szeroko rozumiane działania dziennikarsko-wydawnicze połączone ze zdobywaniem nowej wiedzy, podnoszeniem umiejętności, z ułatwieniem młodzieży dostępu do dóbr kultury oraz wprowadzaniem naszych uczniów w krąg życia społeczności lokalnej. Szło nam tu o podniesienie wiedzy młodych ludzi w zakresie dziennikarstwa oraz o wykorzystanie tych umiejętności w praktyce, to jest o przyuczenie uczniów do biegłej obsługi programów edytorskich, programów umożliwiających składanie tekstów, tworzenie stron internetowych, a także opracowanie fotografii oraz programów graficznych.
Projekt „ Okiem reportera” wyrósł z rzeczywistej potrzeby wsparcia “Gimzetki”, szkolnej gazety gimnazjalistów, która to była tak zwanym kolejnym dzieckiem.Takim dzieckiem, co to nosi buty po rodzeństwie i nie ma własnego pokoju. Wcielenie w życie projektu pozwoliło wydzielić naszemu zdolnemu “dziecku” odrębne pomieszczenie redakcyjne, w którym pojawił się nasz własny “gimzetkowy” komputer. W pomieszczeniu tym znalazły się wykonane przez rodziców młodych dziennikarzy meble, co warte jest podkreślenia, ujawniło bowiem zaangażowanie środowiska, które nie pozostało obojętne i wspiera nasze starania. Rodzice nie ograniczyli się do zakupu farby i wykonania mebli, towarzyszyli nam też w ramach opieki w zajęciach wyjazdowych, propagowali także i popularyzowali nasze działania, kibicowali nam w przekonaniu, że wszelkie zajęcia związane z realizacją projektu przynoszą dzieciom wielkie korzyści.
Korzyści dostrzegła też dyrekcja naszej szkoły rada, że młodzież może brać udział w tak aktywny sposób w życiu kulturalnym i poszerzać przez to swoją wiedzę, wrażliwość oraz podnosić poziom umiejętności. Nie wolno bowiem zapominać, że dzieci nie uczestniczyły w projekcie biernie, korzystając jedynie z proponowanych przez nas atrakcji i zajęć.
Nasi uczniowie pracowali, a efektem tej pracy jest gazeta, która rozrosła się do takich rozmiarów, że pojawiły się trudności techniczne w połączeniu stron egzemplarzy.
Zauważyłyśmy przy tym wyraźny wzrost zainteresowania i zwiększanie się liczby młodych ludzi, którzy chcą publikować swoje prace w “Gimzetce”. Atrakcyjność pracy w gazecie szkolnej podnosiły, rzecz jasna, proponowane przez nas wyjazdy i wszystkie działania związane z wcielaniem w życie projektu. Uczniowie radośnie przyjmowali propozycje wycieczek, które pozwoliły im nie tylko poznać pewne zakątki kraju, ale i zaprzyjaźnić się, stworzyć zespół, zbudować więzi i współodpowiedzialność za kształt ich gazety, która dzięki naszemu wejściu do programu po prostu ożyła.
Poprzez wydawanie gazety szkolnej i realizację programu “Okiem reportera”pragnęłyśmy sprawić, by szanse edukacyjne naszych uczniów były większe, pragnęłyśmy wygenerować edukacyjne aspiracje młodych ludzi ze środowiska wiejskiego szkoły, w której pracujemy, by przezwyciężyć społeczne i ekonomiczne bariery, które sprawiają, że młodzież wiejska w przeważającej części ma destrukcyjne poczucie niższości, co z kolei owocuje zamknięciem się na działania konstruktywne i inercją.
Za cel postawiłyśmy sobie, by dzięki realizacji projektu uczniowie będący pod naszą opieką stali się nie tylko świadomymi uczestnikami życia kulturalnego, ale także by zyskali świadomość konieczności angażowania się w sprawy społeczne, problemy środowiska lokalnego, by uaktywnili się twórczo. Naszym zadaniem było też zintegrowanie społeczności szkolnej, zarówno w kręgu zespołu uczniów objętych programem, jak i pozostałej części młodzieży. Gazetka, podejmująca problematykę szkolną, dotyczącą aktualnych tematów i zdarzeń, przyczyniła się wyraźnie do stworzenia wewnętrznej więzi, nauczyła również młodych ludzi, że można i należy reagować na wszelkie przejawy życia uczniowskiego, w tym też zła, stała się forum dyskusji i budowania poczucia odpowiedzialności za całość.
Otwierając łamy pisemka dla wszystkich, którzy chcieli wyrazić swoją opinię, chciałyśmy nauczyć młodzież aktywnego wpływania na otoczenie, umożliwić budowanie się postaw społecznie pozytywnych.
Celem drugoplanowym, choć nie mniej ważnym, było zniesienie bariery pomiędzy nauczycielem i uczniem, stworzenie przyjaznej atmosfery poprawiającej rozwój emocjonalny uczniów, wniesienie poczucia bezpieczeństwa i stworzenia zaufania do dorosłych, czemu sprzyjają bliższe, pozalekcyjne kontakty nauczyciela z uczniami, zwłaszcza zaś w czasie spędzanym poza szkołą na wycieczkach i wszelkich formach wyjazdowych. Pomagają takie zajęcia też nauczycielowi, dają mu większe szanse poznania wychowanków, zrozumienia ich i podjęcia takich działań, by wysiłki uczniów mogły być uwieńczone sukcesem. Dzieci, które brały udział w programie, stały się pewniejsze, a efekty ich trudu zamieszczane w “Gimzetce” stanowiły dla nich źródło dumy.
Naszym celem było także pokonanie barier, które tworzy zróżnicowana sytuacja ekonomiczna uczniów. Szło nam o sprawienie, by uczniowie z rodzin biedniejszych mieli poczucie wartości niezależne od stopnia zamożności ich rodziców, by, współpracując w zespole redakcyjnym, zyskiwali poza wiedzą i umiejętnościami przekonanie, że mają równe szanse, a osiągnięcie sukcesu zależy jedynie od wkładu ich pracy. Nie można tu nie wspomnieć, że wiele z dzieciaków po prostu nie wyjechałoby ze względów finansowych na żadną płatną wycieczkę. Na marginesie można też szepnąć o tym, jakie zdumienie u uczniów wywoływała na progu urzeczywistniania projektu informacja, że wszelkie “wyjazdy” i zajęcia będą bezpłatne. Ta niecodzienna w polskiej rzeczywistości wiadomość przyjmowana była początkowo przez młodych ludzi z pewnym niedowierzaniem, szybko jednak rezerwa i zdziwienie ustąpiły miejsca entuzjastycznej chęci uczestniczenia we wszystkich przedsięwzięciach projektu.
Niezwykłe emocje wywołała nasza wyprawa do Bałtowa – “krainy dinozaurów”. Młodzież przyjęła z niukrywanym zachwytem atrakcje proponowane przez Park Jurajski. A atrakcje te to nie tylko naturalnej wielkości makiety dionozaurów, to także zwierzyniec i spływ tratwami rzeką Kamienną. Wszystkie te punkty programu wiązały się z nauką, bowiem przewodnicy przybliżyli dzieciom zarówno epokę dinozurów, biologię i zwyczaje mieszkających w zwierzyńcu lokatorów, jak i życie rzeki. Wielką atrakcją było zwiedzanie zwierzyńca najprawdziwszym, sprowadzonym ze Stanów Zjednoczonych, szkolnym amerykańskim autobusem.
Wycieczka do Łańcuta była równie atrakcyjna, choć podzielona na dwie grupy młodzież zwiedzająca zamek łańcucki nie miała tych samych szans na ciekawe spotkanie z zakamarkami historii. Dotarło do nas wówczas, jak wiele zależy od przewodnika. Jedna z grup była oprowadzana przez przewodnika, który był pasjonatem i z ogromnym zaangażowaniem opowiadał o dziejach rodzin zamieszkujących zamek, o historii budowli, historii odległej i tej bliższej nam. Potrafił też przybliżyć młodzieży problematykę prawosławia w ramach zwiedzania wystawy ikon. Druga grupa miała nieco mniej szczęścia, co nie zmienia faktu, że wyprawa nasza przyniosła wymierne korzyści w postaci poszerzenia wiedzy historycznej i ogólnokulturowej naszych uczniów. Przy czym wspomnieć powinno się, że młodzież reagowała bardzo emocjonalnie, gdy ujawniały się związki pomiędzy historią Łańcuta i naszą najbliższą okolicą, bowiem w znajdujących się tuż obok Tenczynka Krzeszowicach znajduje się pałac należący ongiś do tej samej rodziny, bliskiej linii łańcuckiej, Potockich.
Zwiedzenie Wytwórni Filmów Animowanych w Bielsku-Białej przybliżyło naszym “redaktorom” świat filmów kreskówkowych i animacji.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się, przeprowadzone przez panią Annę Worobiec-Tonię, warsztaty dziennikarskie, które były zorganizowane w budynku naszej szkoły i rozbite na trzy tury po cztery godziny. Zajęcia te były niezwykle ciekawe, a prowadząca zdobyła sympatię młodzieży, co oczywiście pozwoliło na lepszy odbiór przekazywanych treści.
Warsztaty informatyczne przyniosły naszej młodzieży podstawowe umiejętności obsługi programu graficznego CorelDraw oraz umiejętność tworzenia stron internetowych.
Kino nie jest młodzieży obce, jednak uczniowie preferują produkcję amerykańską. By ukazać naszym podopiecznym wartości kina polskiego, zorganizowałyśmy seansy, w ramach których młodzież obejrzała dwa polskie filmy - “Sztuczki” i “Wszystko będzie dobrze”.
Postanowiłyśmy też wprowadzić naszych uczniów do “prawdziwego” teatru. I tak obejrzeliśmy dwa spektakle niezwykle od siebie odległe pod każdym względem. Jeden z nich to “Operetka” według Witolda Gombrowicza, wystawiana w Teatrze Stu, drugi to “Makbet” Williama Shakespeare'a inscenizowany przez Teatr Stary.
Nie sposób przy omawianiu realizacji projektu pominąć lekcji muzealnych na Wawelu i w Muzeum Archeologicznym. Zajęcia w muzeach były znakomitym dodatkiem, poszerzającym wiedzę historyczno-kulturową naszych podopiecznych. W ramach lekcji muzealnych w Muzeum Archeologicznym młodzież mogła poznać bliżej kulturę starożytnego Egiptu oraz zobaczyć na własne oczy mumie egipskie. Wawel, choć tak niedaleko od naszej szkoły położony, jest odwiedzany rzadko i młodzież niewiele wie o historii tego zamku. Dlatego też postanowiłyśmy przybliżyć naszym uczniom tę historię i jednocześnie zwrócić uwagę na sztukę oraz architekturę.
Niezwykłym przeżyciem była też wizyta w stacji telewizyjnej na Krzemionkach. Magia szklanego ekranu wyraźnie zadziałała, a nasi uczniowie po powrocie do domu zdecydowani byli obejrzeć Kronikę Krakowską, by porównać obraz tego miejsca z wizją, jaką niesie telewizja.
Nie sposób opisać szczegółowo wszystkich naszych działań realizowanych w ramach projektu “Okiem reportera”, które ogniskowały się wokół redagowania pisemka „Gimzetka” i miały na celu podniesienie poziomu tego wydawnictwa zarówno pod względem merytorycznym, jak i technicznym. Udział młodzieży w zaplanowanych przedsięwzięciach doprowadził do wzbogacenia poruszanej w gazecie tematyki, do propagowania aktywności i poszukiwań intelektualnych.
Uczestnictwo w programie “Multimedialna szkoła” było ze wszech miar korzystne nie tylko dla dzieci, ale również dla prowadzących, które wyniosły z podjętych działań szeroką gamę doświadczeń organizacyjnych. Żeby być jednak w zgodzie z prawdą, należy wspomnieć o pewnych zastrzeżeniach. Otóż, naszym zdaniem tego rodzaju projekty powinny być bardziej rozciągnięte z czasie, takie bowiem nagromadzenie zajęć i zdań z trudem udaje się pogodzić ze zwykłym trybem pracy edukacyjno-wychowaczej szkoły. Poza tym jednym zastrzeżeniem przyznać musimy, że podjęcie wyzwania, jakim był program “Multimedialna szkoła”, zaowocowało ogromnym wachlarzem korzyści, które w przyszłości naszych wychowanków powinny być zauważalne.
|
|
NAJNOWSZY NUMER
 |
8.01.2008
|
|